środa, 20 września 2017. Imieniny Eustachego, Faustyny, Renaty

Nocka w szkole... By uczniowie czuli się tu, jak w domu

2014-11-25 19:31:16 (ost. akt: 2014-11-25 19:49:01)

Autor zdjęcia: nadesłane/Szkoła Podstawowa nr 9 w Elblągu

Czy to możliwe, żeby uczniowie chcieli spędzić całą noc w szkole? Wydaje się to nie do pomyślenia? A jednak.

Zaczęło się tak...
Z dnia (a właściwie i nocy) 21 na 22 listopada 2014 r. klasa III a (18 osób) wraz z wychowawcą Anną Snopek oraz opiekunem Małgorzatą Ekes spotkali się o godzinie 19 w naszej szkole. Po pierwszych okrzykach zachwytu i radości wyrażonej licznymi piskami przystąpiliśmy do przygotowania miejsc do spania. Naszą "sypialnią" była czytelnia szkolnej biblioteki.

Taka noc w szkole, to doskonała okazja do lepszego poznania naszych wychowanków, a dla nich okazja do głębszej integracji.

Najpierw zorganizowałyśmy zbiórkę, podczas której przedstawiłyśmy regulamin naszego spotkania. Największy smutek był przy punkcie dotyczącym pobudki 6:30. Jednak, gdy omówiłyśmy co nas czeka dzisiejszej nocy, to zaraz na twarzach pojawiła się radość.

Tak więc do zabawy!
Kiedy materace i śpiwory zostały pięknie ułożone, wyruszyliśmy na nocny spacer po szkole. Wyposażeni w latarki ruszyliśmy bardziej lub mniej odważnie ciemnymi korytarzami szkoły. Dotarliśmy do naszej sali, gdzie po ciemku musieliśmy odszukać swojej ławki i usiąść na swoim miejscu, niektórzy z nas mieli chwile zawahania, ale w ostateczności wszystkim się udało. Całej naszej wędrówce towarzyszyła cicha i spokój. Po powrocie dowiedzieliśmy się, jakie mamy zapasy żywności. Uwierzcie mi, że spokojnie wystarczyłoby tego dla zdecydowanie większej ilości uczniów. No, ale przed nami przecież cała wyczerpująca noc, więc należy to zrozumieć. Każda z grup, grupy czerwona, zielona, żółta i niebieska zostały wylosowane przez nas dwa tygodnie przed nocką, wykonywała rożne czynności związane z nakryciem i przygotowaniem kolacji. Do suto zastawionego stołu usiedliśmy wszyscy w wielkimi oczami i już po chwili… musieliśmy sprzątać po kolacji. Takie z nas głodomory.

Najedzeni, podzieleni na grupy zabraliśmy się do pracy w zespołach. Na początku pani Ania odczytała nam historię Krainy Ćwierćland i landów należących do niej: Czerwonego, Zielonego, Żółtego i Niebieskiego. To ciekawe przecież byliśmy ubrani w te kolory? Czy to nie podejrzane? Kraina Ćwierćland była bardzo ciekawa i my mieliśmy do niej dołączyć po wykonaniu kilku zadań. Kolorowaliśmy granice landów, układaliśmy hymn dla każdego koloru z prezentacją wokalną, przygotowywaliśmy menu potraw, wycinaliśmy postacie, przedmioty, budynki charakterystyczne dla danego koloru. Na koniec każdy Land wymyślał stroje ludowe używając bibuł , taśmy i nożyczek, po czym odbył się pokaz MODY LANDÓW. Pokaz okazał się strzałem w dziesiątkę. Tak się świetnie bawiliśmy, że z tego wszystkiego wynikła wspaniała dyskoteka kolorowych dzieci, nim się obejrzeliśmy była już północ.

Po zakończonych tańcach odbyła się toaleta wieczorna. A potem hyc do łóżek, znaczy się śpiworów. Zmęczeni już uczniowie kolejno zasypiali. Ciekawe, co im się śniło? No byli i tacy, którzy chcieli sprawdzić, czy oni usną wcześniej, czy opiekunowie.

A rano pobudka?
Oj ciężko, ciężko było niektórym wstać - pakowanie, sprzątanie i o godzinie 7:00 zaczęliśmy opuścić szkołę. Nigdy wcześniej tak nas to nie zmartwiło.

Szkoła okazała się nie tylko miejscem nauki, ale także zabawy i rozrywki lepszej od komputera, czy telewizji. Organizując taką imprezę w główniej mierze miałyśmy na celu rozwinięcie wśród uczniów umiejętności komunikowania się, podniesienia poczucia własnej wartości, poznania zespołów klasowych oraz dobrą zabawę pod opieką dorosłych.

Nadrzędnym celem była integracja klas, przełamywanie różnorodnych barier, umacnianie więzi. Zabawy były tak pomyślane i zaplanowane, by pokazać dzieciom, że najbardziej owocna i najważniejsza jest współpraca i konstruktywne działanie wszystkich członków poszczególnych klas. Przy szybkim podejmowaniu decyzji znikają wszelkie bariery, czy nawet antypatie. Aby wykonać zadanie, potrzebna jest współpraca. Więzi rodzą się same.

Główny cel, jakim jest integracja został spełniony. Uczniowie jednoczyli się przy wspólnych zabawach, nie tylko w obrębie swoich klas.

Kolejnym celem imprezy "Nocka w szkole", obok integracji środowiska uczniowskiego, było pokazanie szkoły od innej, mniej oficjalnej strony. W pracy dydaktycznej i wychowawczej, przyjazne, pozytywne nastawienie, to połowa sukcesu. Szczególnie w przypadku uczniów klas III, którzy za moment rozpoczynają nowy etap edukacji i borykają się z trudnościami związanymi ze zmianą wymagań, niezbędne są rozmaite działania, które zminimalizują lęk, stres czy inne bariery utrudniające dziecku odnalezienie się w nowej sytuacji
.

Nauczycielom i wychowawcom bardzo zależy, aby uczniowie Szkoły Podstawowej Nr 9 im. Józefa Piłsudskiego w Elblągu lubili swoją szkołę, chętnie do niej przychodzili, by była dla nich zarówno miejscem rozwoju, jak i przyjemnego, beztroskiego dzieciństwa. Atmosfera zabawy, akceptacji, życzliwości, która towarzyszyła tej imprezie na pewno pozwoliła uczniom polubić szkołę i odnaleźć tu swoje miejsce. A przejście wieczorem po szkolnych korytarzach w domowych kapciach pomoże traktować szkołę jak drugi dom.

Okazało się, że niewielkim nakładem środków można sprawić dzieciom przyjemność, pokazać jak w sposób wartościowy i rozwijający, a jednocześnie przyjemny, spędzić czas.

Jeszcze raz!
Podziękowania dla p. Małgosi Ekes!
Noc w szkole uważamy za udaną!
Anna Snopek

Komentarze (0)

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB